You are not connected. Please login or register

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 McDonald's on Czw Gru 20, 2012 9:57 pm

Zobacz profil autora

2 Re: McDonald's on Pon Gru 14, 2015 5:37 pm

avatar

cecilie wracała do domu z zajęć i była już na tyle głodna, że stwierdziła brak szans na dotarcie do domu i zrobienie obiadu przed śmiercią z głodu, także zatrzymała się w maku na cheesa i fryty. zjadła je ze smakiem i wychodziła teraz na mróz opatulona w gruby szalik i czapeczke z pomponem. zdecydowanie nienawidziła zimy. odliczała już dni do wiosny albo najlepiej lata. westchnęła pod nosem i ruszyła przed siebie, patrząc na czubki sznurowanych bucików.
Zobacz profil autora

3 Re: McDonald's on Pon Gru 14, 2015 5:42 pm

avatar

dla caleba była to stołówka. codziennie przychodził tutaj w okolicy 19 i zawsze miła pani z kasy miała już dla niego przygotowane zamówienie! ten to się umie ustawić na mieście. może nawet zauważył cece, kiedy był w środku, jednak po dłuższym namyśle (zapewne ten "dłuższy" namysł trwał u niego pół sekundy) stwierdził, że nie będzie jej przeszkadzał. poza tym - bał się, że opluje go frytką, kiedy go zobaczy. nie wiem do końca sama czy zrobił jej jakieś świństwo, czy tak po prostu im nie wyszło, ale caleb na swój sposób czuł nawet jakieś wyrzuty sumienia oraz poczucie winy, że to może przed niego? w każdym razie szybko zjadł swoją kanapkę drwala, szybko zapalił papierosa i ruszył przed siebie. traf chciał, że zderzył się z cece, ale nawet na początku nie skojarzył kto to! a to patafian. - jak łazisz, ty... o, cecilie - zreflektował się po chwili. tak w nią wpadł, że aż pewnie aż jej czapka spadła xd podniósł ją grzecznie, nawet wytrzepał, a wciskając ją w rączki dziewczyny, rzucił tylko - fajny pompon - uśmiechając się w ten sposób: What a Face wydaję mi się, że c. nie tak sobie wyobrażała spotkanie po latach ze swoją dawną crush.
Zobacz profil autora http://helloparis.up-with.com/t253-caleb-followill-ash-stymest#6 http://helloparis.up-with.com/t257-caleb#631 http://helloparis.up-with.com/t256-calebowe#630

4 Re: McDonald's on Pon Gru 14, 2015 5:52 pm

avatar

cecilie starała się być fit, więc jadała w macu najrzadziej jak tylko się dało. pewnie tylko dlatego nie wpadła wcześniej na caleba skoro był tu stałym bywalcem. kiedy ktoś na nią wpadł, o mało się nie przewróciła, machając łapkami jak skrzydłami. dobrze, że nie odleciała. a może niedobrze? kiedy zorientowała się, że osobą która ją zaatakowała był caleb, zmarszczyła nosek i odchrząknęła - omamo, caleb... - sama nie wiedziała co powiedzieć, więc przestąpiła z nogi na nogę. może powie, że chce się jej siku i ucieknie. co ja piszę! - umm, cześć. co.. co u ciebie? - zmarszczyła brwi, odczuwając w kościach idiotyzm i niezręczność sytuacji w której się oboje znaleźli. będąc w londynie nawet zastanawiała się nad ich ponownym spotkaniem, właściwie nawet za nim tęskniła, ale nie przypuszczała, że odbędzie się to w tak głupi sposób - dziękuję - podziękowała za komplement w imieniu pompona, miętosząc przy okazji czapkę w rękach. w końcu założyła ją na głowę. miała ochotę naciągnąć ją sobie na twarz xd.
Zobacz profil autora

5 Re: McDonald's on Pon Gru 14, 2015 5:59 pm

avatar

caleb miał ochotę zabrać jej tą czapkę i sam ją sobie naciągnąć na twarz, albo chociaż schować się za winklem. ewentualnie udawać wariata i udawać, że nie rozumie o co jej chodzi. miał w zanadrzu również opcję, aby wcisnąć jej kit, że caleb nie żyje, a on jest jedynie jego klonem, który antek wykonał na ćwiczeniach z genetyki xdd śmiechłam. nie umiał się chłopak zachować w takich syutacjach. poza tym nie ukrywał, że kiedy wyjeżdżała do londynu miał do niej sporą pretensję. no bo jak to tak? on się zakochał, a ona wyjeżdża?! przecież to nieludzkie! gorsze chyba było to, że niewiele obchodziła go jej kariera, ale to już tylko wierzchołek góry lodowej :< - po staremu. nie doczekałem się tylko nawet pocztówki od ciebie - mruknął w jej kierunku, zapalając kolejnego papierosa. słychać było lekki zawód w jego głosie, bo przecież obiecywała, że będzie pisać, a czasem nawet odwiedzać biednego caleba :< - a u ciebie? jak londyn? pewnie widziałaś big bena - zaśmiał się tylko pod nosem i podrapał po głowie, bo nie wiedział jak się zachować. przyglądał się jej dokładnie. nic się nie zmieniła, więc po chwili wysłał jej sympatyczny uśmiech. ciekawe czy ten uśmiech byłby taki sympatyczny, gdyby wróciła z wagą przeciętnej brytyjki xd
Zobacz profil autora http://helloparis.up-with.com/t253-caleb-followill-ash-stymest#6 http://helloparis.up-with.com/t257-caleb#631 http://helloparis.up-with.com/t256-calebowe#630

6 Re: McDonald's on Pon Gru 14, 2015 6:09 pm

avatar

przez moment korciło ją, żeby naściemniać coś o tym, że przecież ją wysłała i chytra baba z poczty pewnie przechwyciła ją dla siebie, bo była naprawdę ładna i fajna, ale prawda była taka, że po prostu jej nie wysłała. na początku nawet chciała, ale z każdym kolejnym dniem zadawała sobie to samo pytanie czy warto ciągnąć coś na odległość. łatwo się domyślić jak w końcu sobie na to odpowiedziała. nie chciała jednak teraz dyskutować na ten temat z calebem. po pierwsze nie lubiła prania brudów na ulicy, po drugie nie była pewna czy zrozumie - oh, no wiesz. tak jakoś wyszło, byłam strasznie zabiegana - skłamała, bo przecież nikt nie jest aż tak zabiegany, żeby nie znaleźć czasu na wypisanie kartki. zagryzła policzek i zastanowiła się nad odpowiedzią na zadane przez chłopaka pytanie - londyn był wspaniały, aczkolwiek tęskniłam za domem. trochę mnie męczył wieczny deszcz i wilgoć. przysięgam, że po pięciu minutach pleśniał tam chleb.. nie wspominając o... - urwała i zmarszczyła brwi, kiedy przyłapała się, że plecie trzy po trzy. jak zawsze kiedy była zestresowana. tylko dlaczego stresował ją caleb? westchnęła i zaczęła bawić się paskiem od torebki - a co u pozostałych? masz z nimi jakiś kontakt? - zapytała w końcu podnosząc wzrok i patrząc c. prosto w oczy. aż się zarumieniła.
Zobacz profil autora

7 Re: McDonald's on Pon Gru 14, 2015 6:16 pm

avatar

w sumie caleb też jest miękka faja. jest z londynu, na pewno dalej ma tak mnóstwo dobrych kolegów z którymi utrzymuje kontakt, a nie pomyślał o tym, żeby sam tam pojechać. ba, nawet gdyby mu bardzo zależało, to zapewne rzuciłby wszystko i z powrotem zamieszkał w londynie! zapewne nie do końca o tym pomyślał, a wpadło mu to do głowy dopiero teraz, gdy zaczął jej wypominać nie wysłanie głupiej kartki z widoczkiem, który bardzo dobrze zna. - o czym? mi nic nie pleśniało w domu - wzruszył ramionami i zaciągnął się papierosem. za to mózg mu spleśniał już dawno. słuchał cece, kiwając głową w pełnym zrozumieniu. zapewne słuchał trzy po trzy co tak naprawdę ma do powiedzenia, bo był obrażony :< no ale niestety tak to jest jak wolał się nawalić z chłopakami w garażu niż zainteresować się jak idzie swojej (byłej)dziewczynie na stażu. - z kimś tam mam. chociaż ciężko powiedzieć, że jest jak wcześniej. ze szczerością powiem ci tylko, że nie mam do czynienia z twoimi koleżankami - uniósł ręce w geście niewinności, robiąc głupią minę jak mops. może po prostu uważał jej przyjaciółki za piszczące wariatki, które rozczulały się na wszystkim co widziały, a tym bardziej jak był to mały piesek albo kotek. - wszyscy żyją - rzucił tylko na koniec, a po chwili mu się przypomniało! - to z nikim nie miałaś kontaktu? - spojrzał na nią podejrzliwie, krzyżując ręce na klatce piersiowej. zapewne w tym momencie mogła zauważyć niezbyt piękne tatuaże na jego dłoni, które zrobił sobie sam pod jej nieobecność. pewnie nawalili się z antkiem i próbowali swoich sił na skórze caleba.
Zobacz profil autora http://helloparis.up-with.com/t253-caleb-followill-ash-stymest#6 http://helloparis.up-with.com/t257-caleb#631 http://helloparis.up-with.com/t256-calebowe#630

8 Re: McDonald's on Pon Gru 14, 2015 6:27 pm

avatar

możliwe, ze romantyczna do granic możliwości cecilie trochę na to liczyła, że caleb spakuje manatki i pojedzie za nią, ale jak widać trochę się przeliczyła. tłumaczyła to sobie w ten sposób, że po prostu nie byli sobie pisanie. tylko w takim razie kto był? może jej przeznaczeniem było roztyć się do rozmiaru xxl i hodować żółwie w jakimś zatęchłym mieszkaniu na obrzeżach miasta. aż się wzdrygnęła na samą myśl o takiej przyszłości. skrzyżowała ręce na piersi po części z zimna, a po części przybierając obronną postawę przed calebem - to była przenośnia. chodziło mi o wysoką wilgoć - westchnęła. nie lubiła, kiedy musiała tłumaczyć jakieś aluzje czy tego typu sprawy. chyba trochę się obruszyła jego komentarzem, ale starała się nie dać tego po sobie poznać, wiadomo - oh, to mnie akurat nie dziwi - mruknęła na to, że nie utrzymywał kontaktu z czarownicami. jeśli mnie pamięć nie myli to któregoś razu próbowały rozwalić garaż zespołu caleba & company, co mogło wywoływać negatywne emocje. zmarszczyła brwi, przyglądając się nowym tatuażom caleba i zastanawiała się czy zrobił je sobie sam. na pewno tak wyglądały. może taki był zamysł? tak się na tym skupiła, że prawie nie usłyszała pytania - co? hm, no tak jakoś wyszło - zaczęła się bawić kosmykiem włosów. pewnie jej myśli powędrowały w stronę vincenta. hrhrhr.
Zobacz profil autora

9 Re: McDonald's on Pon Gru 14, 2015 6:39 pm

avatar

one chyba nawet rozwaliły im ten garaż! muahaha! to już możemy w takim razie spokojnie zrobić konfrontacje lou vs antek. - zawsze wszystko chcesz przenosić - zirytował się trochę, marszcząc mocno brwi. oczywiście na myśli miał to, że ciągle używa przenośni, a on prosty chłopak był i jakoś nie za bardzo używał swoich szarych komórek. zobaczył, że cece przygląda się jego niezbyt udanym rysunkom na dłoniach, zatem zaciągnął na nie rękawy bluzy, chowając je do kieszeni. jego pula pytań tak naprawdę się wyczerpała. raczej nie powinno wyglądać tak spotkanie osób, które w jakiś tam sposób coś do siebie czuły. caleb też nie umiał za bardzo o takich rzeczach rozmawiać na trzeźwo, o czym zapewne cece wiedziała. zawsze największe swoje uczucia wykrzykiwał jej pod oknem jak wracał z próby zespołu. pewnie jej sąsiedzi mieli przez to niezły sajgon w każdy czwartek oraz niedzielę! - jajco - rzucił odruchowo, kiedy usłyszał tylko z jej ust "co?". po chwili jednak się zorientował, że nie rozmawia ze swoim kumplem i mruknął pod nosem ciche "przepraszam". zapewne po wyjezdzie cece większość czasu spędzał z kolegami grając w fifę i tułając się po barach, bo tak naprawdę nie zarywał do żadnej dziewczyny. po pijaku się nie liczy, bo wtedy każda wydawała mu się piękna. - idziemy w jakieś inne miejsce? - spytał, posyłając jej badawcze spojrzenie.
Zobacz profil autora http://helloparis.up-with.com/t253-caleb-followill-ash-stymest#6 http://helloparis.up-with.com/t257-caleb#631 http://helloparis.up-with.com/t256-calebowe#630

10 Re: McDonald's on Pon Gru 14, 2015 8:51 pm

avatar

zmarszczyła brwi, patrząc na caleba, bo z początku nie zrozumiała o co mu chodziło. zupełnie jak ja zanim nie doczytałam wyjaśnienia. od tego ciągłego marszczenia brwi nabawi się zmarszczek - ja.. - sama nie wiedziała co ma mu na to odpowiedzieć, więc tylko wzruszyła ramionami i udała, że jest żywo zajęta poprawianiem włosów pod czapką. zauważyła jak schował tatuaże i zastanowiła się po co je robił skoro się ich wstydził. pewnie gdyby wiedziała, że zrobił to po pijaku nawet by nie analizowała tematu. nie mogła powstrzymać uśmiechu, kiedy standardowo na 'co' odpowiedział 'jajco'. sama nie wiedziała co ją w tym tak bawi, przecież nie było ani mądre ani śmieszne, jednak wywołało uśmiech na twarzy cece chyba pierwszy raz podczas tego spotkania - nie przepraszaj - dodała szybko i pokręciła głową - możemy iść, bo zaraz przestanę czuć stopy - z tymi słowami przestąpiła z nogi na nogę - pozwolę ci nawet wybrać miejsce - pewnie kiedy byli razem to ona miała monopol na wybieranie lokali.
Zobacz profil autora


Sponsored content

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach