You are not connected. Please login or register

Idź do strony : Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 2]

1 vincent on Sro Gru 16, 2015 6:05 pm

avatar

First topic message reminder :


Zobacz profil autora

26 Re: vincent on Sro Gru 16, 2015 9:46 pm

avatar

antek wślizgnął się cichaczem do mieszkania i od razu przeszedł do kuchni, w której otworzył sobie zimne piwko. ukradkiem obserwował lou i fifi popijając browarka. ale się rozpisałam xd.
Zobacz profil autora

27 Re: vincent on Sro Gru 16, 2015 9:46 pm

avatar

- na to wygląda - odpowiedział a propos pytania o lourdes, po czym zmrużył oczy, wpatrując się przeciągle w lauren. - już zapraszasz mnie do siebie? hoho, masz tempo, czekaj bo zaraz się zarumienię. - powiedział, uśmiechając się przesłodko. niedługo potem do mieszkania weszła cecillie. odwrócił wzrok od lauren, przypominając sobie jak wygląda jego była dziewczyna i była dziewczyna jego przyjaciela w jednej osobie.
- cześć. - przywitał się, po czym odkaszlnął. bez jakiegoś większego entuzjazmu, może nawet odrobinę chłodno. obserwował ją jednak przez chwilę, jak rozgaszczała się w jego mieszkaniu, a kiedy powędrowała wzrokiem do caleba i on to zrobił. pewnie przeklął przy okazji w myślach, czując się trochę dziwnie i niezręcznie. na szczęście z tego krótkiego amoku wyrwała go kolejna lasia zaszczycająca dzisiaj obecnością jego skromne progi.
- giselle, kurwa, świetnie wygladasz. poleciałbym na ciebie jak cygan na drobne! - przywitał się z dziewczyną zdecydowanie bardziej wylewnie, mimo iż zdecydowanie słabiej ją znał. w międzyczasie przypomniał sobie o siedzącej obok lauren, którą objął ramieniem, upewniając się ukradkiem, czy cecillie to zauważyła. niestety nie zauważył antka-ninja wbijającego mu na chatę, ale gdyby go zauważył, to pewnie dałby mu na powitanie czułego buziaka w usta.
Zobacz profil autora

28 Re: vincent on Sro Gru 16, 2015 9:48 pm

avatar

oto jak teraz zachował się caleb:

raz patrzył na kłócące się lou oraz fifi, a tu nagle sesil! trochę zgłupiał, bowiem to było za dużo jak na jego możliwości pojmowania sytuacji. zazwyczaj nie pakował się w konflikty międzyludzkie, a raczej te z prawem, także ciężko mu było zrozumieć nadmiar emocji w jednym miejscu. wypił całe piwo na raz zanim powiedział jakiekolwiek słowo. no może też dlatego, że zanim cokolwiek powiedział to uraczył zgromadzonych beknięciem, ale myślę, że można to pominąć. nie ustaliłyśmy jak skończyło się ich ostatnie spotkanie, bo trochę mi się zasnęło, więc tylko uśmiechnął się promiennie do sesil, zerkając kątem oka na fifi i lou czy się nie biją. - cześć sesil! - pomachał do niej, a po chwili niepewnie podszedł w jej stronę i sprzedał jej buziaka w policzek. spojrzał znacząco na vincenta, znów robiąc gest potocznie zwany "mózg rozjebany".
Zobacz profil autora http://helloparis.up-with.com/t253-caleb-followill-ash-stymest#6 http://helloparis.up-with.com/t257-caleb#631 http://helloparis.up-with.com/t256-calebowe#630

29 Re: vincent on Sro Gru 16, 2015 9:57 pm

avatar

cecilie czuła się tak nieswojo, że miała ochotę otworzyć butelkę wina, którą przyniosła zębami i wypić je całe jednym duszkiem. była jednak mądrą dziewczynką i wiedziała, że źle by się to skończyło toteż sięgnęła po stojącą nieopodal na stole butelkę wódki i pociągnęła solidny łyk, krzywiąc się niemiłosiernie. szybko doskoczyła do kolki, którą popiła palący smak w gardle - omamo, to nie był dobry pomysł - bąknęła pod nosem, uśmiechając się nieporadnie do caleba, który nagle wyrósł przed nią. sama nie wiedziała czy bardziej chodziło jej o wódkę czy przyjście tu. poczuła nimiłe ukłucie w serduszku na widok vincenta z jakąś lasią, ale wiedziała że nie ma nic do powiedzenia w tej kwestii. westchnęła więc tylko i zaczęła się bawić włosami - niezła impreza. co to za laska? - zagadnęła caleba, wskazując brodą na lauren. musiała wiedzieć ;c.
Zobacz profil autora

30 Re: vincent on Sro Gru 16, 2015 10:03 pm

avatar

lauren się trochę czuła jakby ktoś ją wrzucił w krąg piekielny xd za bardzo nie wiedziała o co chodzi między wszystkimi zgromadzonymi, ale czuła się nieswojo. z pojawieniem się kolejnej osoby znów zachowanie wszystkich się zmieniło i zaczęła się zastanawiać czy przypadkiem nie jest w jakiejś ukrytej kamerze a któryś ze zgromadzonych początkującym youtuberem i robi prank. dolała sobie alkoholu do swojej szklaneczki, którą kurczowo trzymała w łapkach. - nie do siebie! nie mieszkam przecież w pubie. głuptas - zachichotała to ostatnie pod nosem, zerkając na niego badawczo. jeszcze bardziej czuła się dziwnie, kiedy objął ją ramieniem. odchrząknęła pod nosem, rozglądając się tak, jakby szukała drogi ucieczki. - dziwne - rzuciła bardziej to siebie pod nosem, zerkając badawczo na każdego, kto tutaj siedzi. pomachała wesoło do gisele, bo dajmy na to, że były sąsiadkami czy coś!
Zobacz profil autora http://helloparis.up-with.com/t238-lauren-mironova-laine-rogova# http://helloparis.up-with.com/t239-laure#613

31 Re: vincent on Sro Gru 16, 2015 10:08 pm

avatar

uniosła wysoko brwi, spoglądając z nieukrywanym szokiem w kierunku lou, kiedy to usłyszała początek magicznego słowa na 'p'. już chciała zalać sie łzami i przytulić jej się do cycka, zalewając łzami jej fikuśną bluzeczkę. zamiast tego spojrzała na nią lodowato:
- szmata. - oznajmiła, po czym uśmiechnęła się, tym razem już zdecydowanie cieplej i puściła do niej oczko.
...aż tu nagle ujrzała sesil. poczuła się pewnie podobnie jak lourdes i nie wiedziała za bardzo, czy rzucić się jej w radości na szyję, czy pizgnąć jej za to, że zniknęła na tak długo bez słowa.
- pogadamy o tym później, ok? - powiedziała w kierunku lou, już całkiem łagodnie, po czym zrobiła jeszcze większe oczy, kiedy z to sesil calebem zaczęli cmokać się po policzkach. to jednak wszystko u nich w porządku?! była w posiadaniu kompletnie zdezaktualizowanych informacji!
- wtf? - zapytała cicho, pod nosem. przy okazji zaczkała, a tym samym jej organizm wysłał jej komunikat, że chyba należałoby trochę zwolnić z drinami.
- cześć, cece. - rzuciła w końcu na powitanie, uznając, że nie będzie przecież udawała że jej nie widzi. to było kompletnie nie w jej stylu.
Zobacz profil autora

32 Re: vincent on Sro Gru 16, 2015 10:13 pm

avatar

gisele uśmiechała się jak głupi do sera, ale to bardziej z bezradności niż rozbawienia całą sytuacją. która na bank by ją bawiła, gdyby byla innym typem człowieka. a niestety zaczynała się ostro wczuwać w to wszystko, zwłaszcza, że gospodarz całego zamieszania chuchał w nią pewnie alkoholowym odorem, i ciut za mocno ściskał jej ramię. zupełnie jakby się denerował czy coś. dlatego mogłaby przybić piątkę lauren, bo tak samo jak ona była wszystkim zszokowana. tym bardziej, że w ogóle przylazła tu gdy wszystko osiągnęło epicentrum. chyba, że miało być jeszcze gorzej i laseczki rzucą się sobie do oczu, albo w ogóle ta cecille podrapie ją i lauren za stanie blisko vinca. - ciebie też cudownie widzieć - cmoknęła za to go gdzieś w policzek, drapiąc przy tym się jego zarostem i przytuliła tylko do siebie butelkę, jakby bała się, że ktoś jej ja wyrwie i wypije wszystko. zwłaszcza, że cecille zachłannie pochłonęła wódkę. gisele nie wiedziała, czy to jakaś zabawa nowa, że trzeba napić się z każdej otwartej butli. trochę by ją to zaniepokoiło, bo zawsze ją to brzydziło. ślina innych, zwłaszcza nieznanych jej ludzi. sama jednak wychyliła się przez klatę vincenta i zerknęła na lauren. - co tu się do cholery dzieje? - zapytała bezgłośnie, więc tamta pewnie jej nawet nie zrozumiała. przy chwili nieuwagi vinca wysmyknęła się spod jego objęcia i poszła poszukać sobie kieliszków do tego winka. pewnie nawet kiwnęła głową do ziomeczka w kuchni, bo go nie kojarzyła, ale chętnie skubnęłaby tego, co tam do jedzenia znalazł.
Zobacz profil autora http://helloparis.up-with.com/t243-gisele-deschamps-gigi-hadid http://helloparis.up-with.com/t244-gisele http://helloparis.up-with.com/t263-gisele http://helloparis.up-with.com/t264-gisele

33 Re: vincent on Sro Gru 16, 2015 10:19 pm

avatar

przyglądał się sesil, która eksperymentowała z alkoholem xd - no, w londynie pić cię dalej nie nauczyli - pokręcił głową jakby ze zdziwienia, że słaby z niej komendant melanżu. zapewne przypomniało mu się jak kiedyś upił ją jednym piwem, ale szybko od siebie odsunął wszelkie wspominki, żeby na sprawę rzucić nowym, świeżym okiem oraz na same fakty! zerknął przez ramię na vincenta, który gdzieś tam uwalił się na lauren. no i tutaj również zauważył dziwny wydźwięk tego pytania! zrobiło mu się głupio. no, może nie głupio co zaczął się zastanawiać czy przypadkiem sesil dalej czegoś nie czuje do vincenta. podrapał się po głowie, szukając odpowiedniej odpowiedzi. oczywiście, mógł zacząć zmyślać, że to jego nowa dupa i są super szczęśliwi, ale wtedy wystawiłby kumpla! - lauren - rzucił tylko wymijająco, co sesil, która doskonale go zna była w stanie zauważyć. - antek! - krzyknął tylko i rzucił się na swojego bro z uściskami.
Zobacz profil autora http://helloparis.up-with.com/t253-caleb-followill-ash-stymest#6 http://helloparis.up-with.com/t257-caleb#631 http://helloparis.up-with.com/t256-calebowe#630

34 Re: vincent on Sro Gru 16, 2015 10:21 pm

avatar

vincent również się zaśmiał, mimo iż wcale nie uważał lauren za jakąś super zabawną. była ładna, ale wydawała się mu głupia. ale to mu kompletnie nie przeszkadzało. może nawet w tej chwili uznawał to za plus.
- co jest niby takie dziwne? - zapytał, spoglądając na lauren, przy okazji zapuszczając żurawia w jej dekolt. kiedy giselle zapytała co tu się dzieje, vincent odparł bez namysłu:
- jeszcze nic. ale jeśli chcesz by się coś zadziało, to daj znać. - wycelował w nią paluchem, po czym zaśmiał się głośno. miał nadzieję, że cecillie to słyszała.
pewnie w międzyczasie zauważył tez czmychający gdzieś cichutko cień antka.
- nawet się, bydlaku, nie przywitasz?! - zawołał w jego kierunku z uśmiechem. nieco już rozmydlonym, bo był pijany.
Zobacz profil autora

35 Re: vincent on Sro Gru 16, 2015 10:24 pm

avatar

zerknął na żizel, kiedy weszła do kuchni i zlustrowawszy ją uważnie wzrokiem uśmiechnął się do niej ładnie i elegancko - też postanowiłaś przeczekać tu burzę panującą w salonie? - zagadnął, unosząc brew i podsunął jej miskę z naczosami, które chrupał do piwa - zapraszam - dodał jeszcze w razie gdyby wstydziła się zjeść czy coś. nigdy nie wiadomo. przyglądał się jej przy okazji ukradkiem, próbując dojść do tego skąd ją kojarzył. takiej twarzy się nie zapomina, był pewny że gdzieś już ją widział - znamy się? - zapytał więc w końcu, kiedy jego szare komórki odmówiły dalszej współpracy i był pewny, że sam sobie nie przypomni. słysząc vincenta wychylił się na moment z kuchni - przywitam się z wami jak pozamiatacie brudy. wiesz, że nie lubię stawać w oku cyklonu podczas konfliktów - odparł jak zwykle filozoficznie, falując brwiami.
Zobacz profil autora

36 Re: vincent on Sro Gru 16, 2015 10:29 pm

avatar

sama nie wiedziała dlaczego zrobiło się jej przykro, kiedy caleb nazmyślał odnośnie dziewczyny, którą obejmował vincent i dlaczego aż tak bardzo ją to dotknęło. spojrzała na cień jaki zostawił za sobą caleb, uciekając z prędkością światła do kuchni i westchnęła cicho pod nosem. wyciągnęła rękę po wódkę, ale pospiesznie ją ciągnęła. nie, to zdecydowanie nie była dobra noc na picie. jeszcze wpadłaby w melancholijny nastrój. a tego nie chciała - cześć, fifi. hej, lou. um.. co u was? - zapytała, podchodząc do czarownic i przestępując z nogi na nogę. doszła do wniosku, że jednak pakowanie się i uciekanie przed problemami sercowymi do innego kraju to najgorszy pomysł na świecie. drugi raz nie popełni tego samego błędu. w sumie co z tego skoro już go popełniła i teraz płaciła za to cenę. jednocześnie starała się nie patrzeć na vincenta i ignorować to co mówił. bezskutecznie. zaczęła miąć rąbek sukienki jak dziecko w przedszkolu.
Zobacz profil autora

37 Re: vincent on Sro Gru 16, 2015 10:38 pm

avatar

lou obserwowała całą sytuację, która wydawała jej się coraz bardziej absurdalna oraz niewygodne. fifi, sesil... to już dla niej było za dużo. stwierdziła, że musi sobie pomóc. uśmiechnęła się tylko przelotnie do c, kiedy przechodziła obok niej i caleba. zrobiła nawet skruszoną minę i to całkiem nieświadomie! skierowała swoje kroki do kuchni, gdzie zobaczyła nikogo innego jak antka. zamurowało ją jeszcze bardziej i myślała, że zaraz dostanie zawału serca. może nawet można było z bliska zauważyć, że oczy jej trochę zaszły łzami i zaczęła w ogóle żałować, że wyszła dzisiaj z domu. a tak bardzo jej się nie chciało... - cześć - wycedziła tylko, stojąc jak wryta. po chwili jednak się otrząsnęła, przeprosiła gisele bo stała np przy lodówce. wyjęła sobie winko i zaczęła walkę z korkociągiem.
Zobacz profil autora http://helloparis.up-with.com/t234-lourdes#608 http://helloparis.up-with.com/t235-lourdes#609

38 Re: vincent on Sro Gru 16, 2015 10:52 pm

avatar

gisele czuła się tu co najmniej dziwacznie, bo jak już poszła sobie stamtąd, gdzie atmosferę można było ciąć nożem to teraz wszyscy złazili sie do kuchni. chapnęła naczosa od antka i chwilę mu się przyglądała. - mmmmm - zamruczała i zaraz nawet klasnęła tymi swoimi łapkami. - juz wiem! składałeś mi w zeszłym roku stopę, prawda? - bo załóżmy spadła z roweru i się połamała czy coś w tym rodzaju. przesunęła się oczywiście dupeczce od lodówki i zerkała teraz to na jedno, to na drugie i trzecie pewnie też szamiąc naczosy. w międzyczasie otworzyła sobie wino, bo nie miała takich problemów jak lourdes i sama radziła sobie z korkami. umiała pewnie nawet otwierać je przy pomocy buta, jak w modern family. uśmiechała się, bo to umiała najlepiej. albo po prostu zjarała się, żeby w ogóle tu przyjść.
Zobacz profil autora http://helloparis.up-with.com/t243-gisele-deschamps-gigi-hadid http://helloparis.up-with.com/t244-gisele http://helloparis.up-with.com/t263-gisele http://helloparis.up-with.com/t264-gisele

39 Re: vincent on Czw Gru 17, 2015 5:41 pm

avatar

kiedy lourdes podniosła się z miejsca i wraz z paroma innymi osobami zaszyła się w kuchni, fifi odetchnęła z lekka ulgą, a potem podniosła spojrzenie na cecillie. być może i do niej mogłaby wystosować wielogodzinne gorzkie żale, za to, że zniknęła na tak długo, zostawiając ją samą w tym wszystkim. jednak zaraz po tym kiedy wychwyciła jej ukradkowe spojrzenia w kierunku vinsa odwalającego tańce godowe nad lauren, to nagle przypomniało jej się z jakimi rozterkami musiała się mierzyć przed wyjazdem. no i nie mogła przecież oceniać dziewczyny. gdyby ona sama miała możliwość pewnie postąpiłaby podobnie. tak więc kiedy dziewczyna dość nerwowo przywitała się z nią, josephine uśmiechnęła się ciepło.
- wyluzuj, sesil. przecież wiem jak to jest. - powiedziała, zauważając wcześniej jak przyjaciółka nerwowo gniecie rąbek sukienki. była całkiem spostrzegawcza jak na swoje aktualne podpicie.
- napij się. - oznajmiła nagle, podsuwając jej swoją w połowie pełną szklankę pod nos - ja tak zrobiłam i bawię się jak charlie sheen. tigerblood.- skinęła raz jeszcze, z pełną powagą w kierunku szklaneczki i dodała jeszcze - ale na szczęście to nie ja dzisiaj dostanę hif. - powiedziała, znacząco zerkając w kierunku lauren i vincenta i mrugnęła pocieszająco do sesil.
Zobacz profil autora

40 Re: vincent on Czw Gru 17, 2015 6:04 pm

avatar

- konfliktów? - zapytał antka zdziwiony. w końcu oprócz fuknięcia lourdes nie zaobserwował żadnych niesnasek między kimkolwiek. w każdym razie wzruszył ramionami obojętnie.
- kiedy w końcu zdecydujesz się poznać moją nową dziewczynę, to przyłaź. - zawołał jeszcze, znowu ukradkiem zerkając w stronę sesil i fifi. chyba trochę mu zależało, by tej pierwszej zrobić trochę na złość, albo przynajmniej pokazać, że już od dawna miał ją gdzieś. tak na dobrą sprawę takie zagrania nic mu przecież nie dadzą, jednak był chyba zbyt dużym dzieciakiem żeby to zrozumieć. potem uśmiechnął się szeroko do lauren, mając nadzieję, że ta nie ma nic przeciwko jego spoufalaniu się.
Zobacz profil autora

41 Re: vincent on Czw Gru 17, 2015 6:23 pm

avatar

gdzie impreza, tam mathieu. chociaż dzisiaj, o dziwo, nie chciało mu się nigdzie wychodzić. kierując się jednak dewizą „jeśli ci się nie chce, to znaczy, że będzie fajnie”, postanowił się wybrać. po drodze kupił jakiś dobry i mocny trunek, bo w razie, gdyby nie znalazł żadnego towarzystwa, to przynajmniej popije sobie w kąciku przy muzyce i innych imprezowych dźwiękach.
wszedł do mieszkania. nigdy wcześniej tutaj nie był, dlatego też na początek rozejrzał się, żeby trochę się rozeznać. przeszedł dalej, pewnie do salonu, przy okazji lekko popychając kilka dziewcząt. przypadkiem, oczywiście. grzecznie przeprosił, ale żadna z nich nie zwróciła jego uwagi na tyle, żeby chciał ją przepraszać w nieco ciekawszy sposób. postawił butelkę na stole, na którym stały inne alkohole, żeby nie było, że jest samolubem i kupił tylko dla siebie. rozejrzał się raz jeszcze, zastanawiając się, czy spotka tu swoją siostrę, cecilie. w sumie miał się do niej ostatnio odezwać, ale jakoś tak mu schodziło, że ostatecznie na chęciach się skończyło. wyjął z kieszeni paczkę papierosów i zapalił jednego.
Zobacz profil autora http://helloparis.up-with.com/t242-mathieu-delacroix-manu-rios#6 http://helloparis.up-with.com/t251-mattie#625 http://helloparis.up-with.com/t248-mathieu#622

42 Re: vincent on Czw Gru 17, 2015 6:28 pm

avatar

charlotte zdecydowanie nie należała do grona największych imprezowiczów w mieście. niemniej jednak, wszystko brzmi ciekawiej od nauki więc kiedy dowiedziała się o domówce i pewnie okazało się, że zna kogoś, kto się tam wybiera, postanowiła wpaść. ostatecznie zawsze może wrócić do domu, jeśli jej się nie spodoba, czy coś. weszła do środka, przeczesując palcami włosy, które nieco rozwichrzyły jej się przez wiejący na zewnątrz wiatr. już od progu zaczęła rozglądać się za znajomymi twarzami, bo w sumie to trochę niezręcznie by się czuła, siedząc samotnie gdzieś w kącie. poprawiła koszulkę - nie chciało jej się bawić w sukienki - i przeszła dalej, wgłąb mieszkania, starając się, żeby na nikogo nie wpaść.
Zobacz profil autora http://helloparis.up-with.com/t247-charlotte-rieux-barbara-palvi http://helloparis.up-with.com/t250-lottie#624 http://helloparis.up-with.com/t249-charlotte#623

43 Re: vincent on Czw Gru 17, 2015 10:07 pm

avatar

powędrowała wzrokiem za spojrzeniem fifi, które wylądowało na vincencie i tylko wzruszyła ramionami, uśmiechając się nieporadnie jakby chciała przekazać jej telepatycznie „to nie tak jak myślisz”. w sumie sama nie wiedziała jak, trochę się pogubiła w miłosnych zawirowaniach, które za sobą zostawiła. kiedy fifi uśmiechnęła się do niej przychylnie, usiadła obok i nieco wyluzowała - nie wiem czy picie to dobry pomysł na dziś - odpowiedziała i wbrew swoim słowom sięgnęła po drinka fifi, wypijając go w całości jednym duszkiem. jak chciała to potrafiła. pewnie zaraz będzie pijaniutka, bo nigdy nie miała szczególnie mocnej głowy. ale kto by się przejmował - dobre, co to? - zapytała, spoglądając na dno szklanki, po czym przeniosła wzrok na fifi i uśmiechnęła się szerzej, chichocząc pod nosem na komentarz przyjaciółki - o mamuniu, stęskniłam się za tobą i twoimi komentarzami - ni z tego, ni z owego przytuliła się do fifi. kątem oka dostrzegła brata, do którego pomachała dając mu tym samym znać, że zdaje sobie sprawę z jego obecności.
Zobacz profil autora

44 Re: vincent on Czw Gru 17, 2015 10:23 pm

avatar

Właściwie sam nie wiedział co tu robił, jeszcze nie ustaliłam relacji jakichs, ale przypuśćmy że był kolegą kolegi, który został tutaj zaproszony. Wbił więc z buta, spóźniony, nieogarnięty, ale przynajmniej z piwem. Zbił 5 ze swoimi ziomeczkami od razu na wejściu, zdjął kurtke i poczłapał do kuchni. Odstawił piwa, otworzył przy okazji jedno i oparł się o blat przy okazji obczajając towarzystwo, które pewnie było już w dobrym stanie. Oberwując tak ludzi pewnie zauważył dwie panienki w tym jedna zdecydowanie 10/10 w jego typie. Druga prawdopodobnie też taka była, ale cece byla pierwsza w kolejce. Kminił jak ją podejść, bo w sumie to zawsze ciężko wyrwać loszke jak siedzi razem z koleżanką. Odstawił jednak piwo, zmierzwił włosy i pewnym krokiem udał się w stronę dziewczyn. Pochylił się nagle nad cece i z przestraszoną miną powiedział - ej musisz ze mną iść, coś się dzieje z twoim... - nie skończył, bo złapał ją za rękę i pociągnął w stronę kuchni cały czas mając śmiertelnie poważną minę. Oparł się o blat i uśmiechnął się zawadiacko. Może nie był dumny ze swojego podrywu dzisiaj, ale zawsze coś - hej, może piwa? - wymruczał i podał jej piwo, które wcześniej otworzył jakimś zajebistym trikiem. Dziewczyna zdecydwanie nie wyglądała na fankę takiego podrywu jak i piwa, które prawdopodobnie było francuskim odpowiednikiem tatry, ale warto było sprobowac.
Zobacz profil autora https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/v/t34.0-12/123

45 Re: vincent on Sob Gru 19, 2015 1:24 pm

avatar

kiedy podszedł do nich charles z najpoważniejszą miną świata przyklejoną do twarzy i poinformował, że coś się dzieje z jej... no właśnie czym..? cece od razu pomyślała, że chodzi o jej kota. poderwała się więc na równe nogi i podreptała za chłopakiem do kuchni. w miarę drogi zastanawiała się intensywnie nad tym skąd jakiś obcy typ mógłby wiedzieć co dzieje się z jej futrzakiem. jego następne pytanie rozwiało wszelkie wątpliwości dziewczyny - piwo? coo? - zmarszczyła brwi i kiedy zorientowała się o co tak naprawdę chodziło, uderzyła go w bark otwartą dłonią. nie była szczególnie silna, więc pewnie nawet nie poczuł - o mamo, ale z ciebie idiota! i nie, nie lubię piwa - odpowiedziała, unosząc podbródek. po chwili doszła jednak do wniosku, że charles jest całkiem przystojny i przede wszystkim nie jest ani vincentem, ani calebem toteż sięgnęła po butelkę wina, którą tu wcześniej zostawiła i podała chłopakowi - ale chętnie napiję się wina, jeśli je otworzysz - zamachała rzęsami. sama była ofiarą losu i nie potrafiła.
Zobacz profil autora

46 Re: vincent on Nie Gru 20, 2015 1:09 pm

avatar

No wiadomo, dziewczyna nie miała za wiele siły, więc charlie nawet nie drgnął, gdy ta go uderzyła w bark. Złapał się jednak w to miejce - ej, to naprawdę zraniło moje uczucia - powiedział smutny, pewnie wyczuł, iż dziewczynie nie spodobał się podryw i wyjrzał za nią szukając kolejnej ofiary, którą mógłby dzisiaj zaruchać. Schował się ponownie za nią, gdy zobaczył laske, którą wczoraj próbował wyrwać w spożywczaku. Po chwili jednak spotkało go jeszcze większe zaskoczenie, gdy dziewczyna jednak została przy nim, ba, nawet podała mu wino i zgodziła się z nim spędzić czas. Generalnie zrobiłam sobie body wrapping właśnie i do mojego mózgu dochodzi mało powietrza, więc słabo mi się myśi. Spojrzał na nią z zadziornym uśmieszkiem i zabrał od niej wino. Na szczęście znalazł szybko korkociąg, wsadził go w korek, napinając mięśnie i ukazując swoje tatuaże otworzył sprytnie butelke. Domyślił się, że dziewczyna z gwinta nie wypije więc nawet skombinował jakiś elegancki kieliszek. Pewnie po pracy w restaracach był nauczony jak poprawnie podawać wino, czyym chciał się pochwalić dziewczynie, a może chciał troche powalać głupa. Powąchał więc korek, nalał odrobinkę do kieliszka, który po chwili podniósł w górę i zakręcił winem w środku sprawdzając czy się osadza (czy coś), powąchał je, a nastepnie delikatnie zamoczył usta unosząc wzrok w górę udając, że wczuwa się w jego smak. Odstawił z powrotem kieliszek i nalał więcej - możesz pić - dodał beznamiętnie. Może był uż lekko podpity dlatego zaczął odstawiać teatrzyk, kto wie. Z drugiej strony zastanawiał się czy dziewczyna była księżniczka i czy wypije z tego samego kieliszka co on. uśmiechnął się do niej lekko - jak się bawisz?
Zobacz profil autora https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/v/t34.0-12/123

47 Re: vincent on Nie Gru 20, 2015 4:23 pm

avatar

vincent po tych paru dniach imprezowania (hehe) pewnie się trochę już spił. w pewnym momencie osiągnął już ten stopień upojenia alkoholowego, że nie chciało mu się już nawet zarywać lauren. pewnie nadal trzymał rękę, zarzuconą na jej barki i popalając sobie papierosa półprzytomnym spojrzeniem obserwował to, co się dzieje wokół. jak przybywa w jego mieszkaniu ludzi, których pewnie w dużej większości kojarzył. jak rozpijają alkohole, gadają. no i jego uwadze też nie umknęło jak jakiś przychlast zakręcił się wokół jego byłej dziewczyny, pierwszej miłości, a od jakiegoś czasu obiektu jego kąśliwych żartów - sesil. oderwał plecy od oparcia kanapy i odwrócił twarz w kierunku lauren. pewnie chciał ją nagle pocałować, czy coś, jednak w ostatniej chwili zrezygnował z tego przedsięwzięcia.
- zaraz wracam. - wybełkotał, po czym podniósł się z miejsca i zamknął się w łazience.
po co tu w ogóle przychodziła? żeby mu coś udowodnić? żeby znowu zagrać mu na nosie? od momentu ich rozstania nie mieli w sumie okazji pogadać tak na poważnie, a rozstali się przecież w niezbyt przyjaznej atmosferze, nic więc dziwnego, że jej obecność tutaj nie była dla niego jakoś szczególnie komfortowa. zwłaszcza, że jeszcze nie tak dawno temu jebała się z jego najlepszym kumplem.
od tych myśli i wypitego alkoholu zrobiło mu się aż niedobrze. musiał jednak trzymać jakiś pion, skoro miał dziś w zamiarze puknąć lauren i mimo wszystko postarać się bawić dobrze. dlatego też sprezentował sobie ecstasy, jedną, dwie, albo siedem (trochę mu w końcu odbiło w momencie w którym dorobił się przyzwoitej kasy), po czym znowu przejrzał się w lustrze. być może niedługo potem poczuł się tak, jakby mu ktoś zasunął. potem zorientował się, że siedzi na zimnej łazienkowej podłodze i nie ma siły wstać. ktoś tu chyba niedługo skończy jak amy winehouse. trochę siara.
Zobacz profil autora

48 Re: vincent on Nie Gru 20, 2015 5:12 pm

avatar

musiałam sobie przypomnieć co się tu działo, bo przez te kilka dni melanżu lauren pewnie sama zapomniała, gdzie się znajduję xd zdążyła wytrzeźwieć i znów nawalić się jak świnka, może nawet zapomniała, że wyrywał ją nijaki vincent. no, mniejsza. lauren wcale nie była taka głupia na jaką mogła wychodzić w towarzystwie, po prostu była dość nieśmiałą dziewczyną, która czasem nie potrafiła się wysłowić, żeby przypadkiem ktoś jej nie skrytykował. a poza tym, jak się już otworzy (albo spije) to wychodzi z niej całkiem ogarnięta oraz miła dziewczyna, która żadnych wyzwań się nie boi. co ten alkohol robi z ludzi! no, ale wracając do tego, że nie była taka głupia: widziała, że coś się kroi pomiędzy sesil a vincentem. - nie przypominam tylko sobie, żebym wchodziła z tobą w jakikolwiek związek - zwróciła mu tylko uwagę, zanim zdążył sobie pójść w wiadomym celu. zmarszczyła tylko brwi, bowiem ten żart prawdopodobnie niezbyt jej się spodobał. nie znała zgromadzonych tutaj za dobrze, także nie wiedziała z kim vinc ma na pieńku Shocked po chwili podniosła dupkę z fotela, jako że nikogo innego na razie tutaj nie ma, podreptała do łazienki, naciskając kilkakrotnie na klamkę. - hej, kimkolwiek tam jesteś, to wychodź - ponagliła, całkiem grzecznie, odstawiając gdzieś na stolik pustą butelkę z piwem.
Zobacz profil autora http://helloparis.up-with.com/t238-lauren-mironova-laine-rogova# http://helloparis.up-with.com/t239-laure#613

49 Re: vincent on Nie Gru 20, 2015 6:31 pm

avatar

vins był niestety zbyt sponiewierany, by w ogóle zareagować na dobijanie się do drzwi. być może aniołki mu już świergotały, by poszedł na rehab, ale on odpowiadał tylko: no, no, no. wyszła z tego wszystkiego piosenka nataszy urbańskiej.
Zobacz profil autora


Sponsored content

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 2]

Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach