You are not connected. Please login or register

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Starbucks on Sob Gru 01, 2012 6:41 pm

Zobacz profil autora

2 Re: Starbucks on Wto Gru 15, 2015 9:04 pm

avatar

godzina dwudziesta druga to raczej nie najlepsza pora na kawę, ale na zieloną herbatę - jak najbardziej. charlotte miała za sobą ciężki dzień na uczelni i w drodze do domu postanowiła wstąpić do starbucksa na herbatę. w zasadzie o tej porze już chyba nieczynne, ale mniejsza z tym. kiedy weszła do środka, od razu uderzył ją zapach świeżo zmielonej kawy, jednak wiedziała, że jeśli się na nią skusi, to może mieć problemy z zaśnięciem, a w konsekwencji ze wstaniem na poranne zajęcia. zamówiła więc dużą zieloną herbatę i zajęła jeden z - o dziwo - niewielu wolnych stolików, przy oknie, skąd miała dobry widok na to, co działo się na zewnątrz. poza kilkoma przejeżdżającymi samochodami nie działo się jednak nic ciekawego. zdjęła płaszczyk oraz szalik i usadowiła się wygodnie w fotelu, dochodząc do wniosku, że musi mieć smutne życie, jeśli spędza samotny wieczór pijąc herbatę w kawiarni, którą za chwilę zamykają. i co gorsza, w zasadzie nie miała lepszych perspektyw.
Zobacz profil autora http://helloparis.up-with.com/t247-charlotte-rieux-barbara-palvi http://helloparis.up-with.com/t250-lottie#624 http://helloparis.up-with.com/t249-charlotte#623

3 Re: Starbucks on Wto Gru 15, 2015 9:15 pm

avatar

tak w ogóle to niech ona się ziomeczkuje z gisele może, bo obie słodziaki i w podobnym wieku!
haha, o dziwo nie padały żadne strzały ani nic nie wybuchało, to faktycznie nuda na ulicach paryża. thomas pewnie dopiero co skończył jakieś spotkanie albo telekonferencję z obamą, bo kto wie, czy nie brał udziału w takich eventach z ambasadorem amerykańskim. dlatego też wstąpił tutaj po jakieś ciastko, albo chciał sprawdzić czy mają jeszcze jakieś inne łakocie. tak naprawdę miał ochotę na wielką pizzę na grubym cieście, bo taką lubił najbardziej, ale jak zadzwonił do swojej ulubionej pizzerii, okazało się, że będzie musiał czekać z milion lat, bo tyle maja teraz zamówień. nie chciał umrzeć z głodu, dlatego wybrał tego starbucksa. już przez szybkę dostrzegł lottę, ale że on takim nieśmiałek to tylko stanął sobie gdzieś przy ladzie i czekał na zamówienie. pewnie ostatecznie wziął ciastko na ciepło i latte, bo prawdziwi faceci nie boją sie babskich przysmaków. takie było przynajmniej jego zdanie.
Zobacz profil autora http://helloparis.up-with.com/t259-thomas-donovan-finn-wittrock http://helloparis.up-with.com/t260-thomas http://helloparis.up-with.com/t261-thomas http://helloparis.up-with.com/t262-thomas

4 Re: Starbucks on Wto Gru 15, 2015 9:33 pm

avatar

okej. I love you
tak szczerze mówiąc, to po tych wszystkich wydarzeniach charlotte trochę bała się przebywać w dużych skupiskach ludzi. no ale nie można dać się zwariować - nie mogła przecież zamknąć się w domu i z niego nie wychodzić. to uczyniłoby jej życie jeszcze smutniejsze i czułaby się strasznie samotna. choć z głodu chyba by nie umarła, bo zawsze można zrobić zakupy przez internet i zamówić jakieś jedzenie z dostawą do domu. w każdym razie, zasiedziała się tu trochę i patrzyła zamyślona za okno. ocknęła się dopiero wtedy, kiedy kubek, o który ogrzewała dłonie, stał się już dość chłodny. upiła trochę herbaty i zaczęła rozglądać się po lokalu. żadnych znajomych twarzy. zastanawiała się, czy przypadkiem zaraz ktoś nie zapyta, czy może się do niej przysiąść, bo nie dostrzegała już żadnych wolnych miejsc, a była chyba jedyną osobą, która siedziała tu bez towarzystwa. ta myśl lekko ją zestresowała, bo uznała, że to mogłoby być lekko niezręczne. odgarnęła lekko pofalowane włosy i założyła nogę na nogę. ktoś przy stoliku obok niej jadł ciastko oblane czekoladą. w sumie miała na nie ochotę, ale biorąc pod uwagę porę i jej codzienny styl odżywiania, to mogłoby to skończyć się jakąś rewolucją żołądkową.
Zobacz profil autora http://helloparis.up-with.com/t247-charlotte-rieux-barbara-palvi http://helloparis.up-with.com/t250-lottie#624 http://helloparis.up-with.com/t249-charlotte#623

5 Re: Starbucks on Wto Gru 15, 2015 9:41 pm

avatar

tomek po tych wszystkich zamachach czuł się prawie jak w domu. bo przecież, gdy runęły wieże był w nowym jorku. mimo, że to było w zasadzie bardzo dawno, on dalej przeżywał te wydarzenia. pewnie ktoś z jego rodziny tam zginął i tym bardziej to go tak dotknęło. poza tym bał się wszelkich aktów terroru, bo to było tak niewyobrażalnie głupie i bezsensowne, a jednak oni dalej to robili. całe szczęście tym razem nikomu z jego znajomych nic się nie stało, a on sam został tego wieczora (czy wieczoru?) w domu. niestety jego matka histeryzowała i dzwoniła do niego od tamtego dnia codziennie, co go lekko irytowało, bo już nie miał o czym z nią gadać, a ta ciągle wypytywała czy przyjedzie na gwiazdkę, albo czy poznał seksowną francuzkę, czy inną europejkę. dla niego w tutejszych kobietach nie było nic nadzwyczajnego, oprócz niektórych prześmiesznych stylówek na ciotkę klotkę. no i większość była absolutnie chuda i pozbawiona tyłka i cycków. a on szalenie uwielbiał kobiecie krągłości. w każdym razie dostał już to swoje ciasteczko, dlatego złapał za mały talerzyk i swoją szklankę z latte i ruszył w stronę dziewczyny. liczył po cichu, że jak już dojdzie to ona stwierdzi, że czas do domu i wyjdzie. strasznie krępowały go takie sytuacje, bo zaraz zapadnie niezręczna cisza i każde będzie chciało schować się pod stolikiem.
Zobacz profil autora http://helloparis.up-with.com/t259-thomas-donovan-finn-wittrock http://helloparis.up-with.com/t260-thomas http://helloparis.up-with.com/t261-thomas http://helloparis.up-with.com/t262-thomas

6 Re: Starbucks on Wto Gru 15, 2015 9:53 pm

avatar

rodzice charlotte mieszkali na miejscu, na obrzeżach paryża, także zamiast dzwonić, po prostu składali jej niezapowiedziane wizyty albo zapraszali ją do siebie i namawiali, żeby została na weekend, czy coś. zazwyczaj niezbyt jej się to uśmiechało, bo mama zadawała podobne pytania do tych zadawanych przez mamę thomasa. pani rieux nie mogła przeżyć tego, że dzieci jej sióstr były już po ślubach, a niektóre spodziewały się dzieci, a lottie nie była nawet w związku. cóż, co kto lubi. jej związek nie był potrzebny do szczęścia. poza tym, bała się, że nie poświęcałaby partnerowi wystarczająco dużo czasu. no i nigdy nie była w poważnym związku i szczerze mówiąc - kompletnie nie widziała się w tej roli. upiła kolejny łyk herbaty i zerknęła na zbliżającego się thomasa. przez chwilę biła się z myślami, ale ostatecznie uznała, że nie wygląda na terrorystę ani innego niebezpiecznego psychopatę.
- cześć, możesz siadać. dopijam herbatę i zaraz lecę - uśmiechnęła się nieśmiało, unosząc kubek do ust, jakby na potwierdzenie swoich słów. zdjęła szalik z fotela, żeby thomas mógł usiąść i mimowolnie zmierzyła go wzrokiem. sytuacja była naprawdę niezręczna, ale wydawało jej się, że postąpiła w porządku i nie weźmie jej za dziwadło.
Zobacz profil autora http://helloparis.up-with.com/t247-charlotte-rieux-barbara-palvi http://helloparis.up-with.com/t250-lottie#624 http://helloparis.up-with.com/t249-charlotte#623

7 Re: Starbucks on Wto Gru 15, 2015 10:03 pm

avatar

ach te matki! on przynajmniej był już w poważnym i zaawansowanym wieku, to w sumie mógłby już zdecydować się na prawdziwe dorosłe życie. tymczasem charlotte to jeszcze dzieciak i mogliby jej pozwolić się zabawić. tomek stawiając wszystko na stoliku prawie się zarumienił. nie spodziewał się, że jego twarz wyraża więcej niż tysiąc słów i dziewczyna tak swobodnie domyśliła się, o czym myślał! a przynajmniej jednak gdzieś tam wierzył, że być może to takie naturalne z jej strony i każdemu by to powiedziała. zanim usiadł zdjął swój płaszcz i odpiął guzik marynarki, by było mu wygodniej. - spokojnie, liczę, że nie będę ci przeszkadzał. - wymamrotał swoim nieperfekcyjnym francuskim, bo wciąż się go uczył. całe szczęście nie wstydził się tego i tym bardziej starał się szlifować go w każdej możliwej sytuacji. ukradkiem na nia zerkał, bo była tak piękna, że nie mógł oderwać wzroku. no ale heloł, to jest palvin, każdy by się na nią gapił jak na kilo czekolady!
Zobacz profil autora http://helloparis.up-with.com/t259-thomas-donovan-finn-wittrock http://helloparis.up-with.com/t260-thomas http://helloparis.up-with.com/t261-thomas http://helloparis.up-with.com/t262-thomas

8 Re: Starbucks on Wto Gru 15, 2015 10:16 pm

avatar

lottie, choć w sumie była chyba dość dojrzała emocjonalnie, wychodziła z podobnego założenia. była zbyt młoda na to, by się ustatkować i układać sobie życie. na wszystko przyjdzie czas. na chwilę obecną najważniejsze było dla niej ukończenie studiów i znalezienie satysfakcjonującej pracy w zawodzie. jeżeli chodzi o propozycję dzielenia stolika, to właściwie nie zaproponowałaby tego każdemu. thomas po prostu wyglądał sympatycznie i niegroźnie, a ona zaraz i tak zamierzała iść do domu. uśmiechnęła się raz jeszcze.
- na pewno nie będziesz. swoją drogą, zaskakująco dużo tu ludzi jak na tę porę - powiedziała. po jego wypowiedzi zorientowała się, że nie był francuzem, skoro jego francuski nie był perfekcyjny, ale uznała, że nie będzie o to wypytywać, bo to mogłoby być trochę nietaktowne. mógłby pomyśleć, że to kryptokrytyka jego umiejętności językowych, czy coś w tym rodzaju. w każdym razie, postanowiła nie pytać, ale starała się mówić w miarę wolno i wyraźnie, by nie miał problemów ze zrozumieniem jej. uczyłam się francuskiego przez trzy lata i dla mnie wszystko w tym języku brzmi tak samo, eh. charlotte zerknęła na zegarek na ekranie swojego telefonu. w sumie było już późno i nie chciało jej się samotnie wracać o tej porze do domu paryskimi ulicami. w myślach próbowała przypomnieć sobie numer telefonu na postój taksówek i miała nadzieję, że nie wygląda przy tym głupio.
Zobacz profil autora http://helloparis.up-with.com/t247-charlotte-rieux-barbara-palvi http://helloparis.up-with.com/t250-lottie#624 http://helloparis.up-with.com/t249-charlotte#623

9 Re: Starbucks on Wto Gru 15, 2015 10:24 pm

avatar

ja miałam francuski w liceum i jak dla mnie wszystko bosko brzmi, ale jakoś mi nie wchodziło xddd
- też mnie to dziwi. ale pewnie po prostu nie zaglądam tutaj zbyt często - bo zwykle jednak w środku tygodnia nie przesiadywał po nocach w kawiarniach. zdecydowanie wolał wrócić spokojnie do domu i się wyspać, bo nie ma zmiłuj, na dziesiątą czy na którąś tam trzeba być! dlatego też pogadali sobie przez chwilę o pogodzie czy jakichś innych pierdołach, a później rozeszli się nie znając nawet swoich imion ;c thomas liczył troszkę, że jeszcze kiedyś tu na nią wpadnie.
Zobacz profil autora http://helloparis.up-with.com/t259-thomas-donovan-finn-wittrock http://helloparis.up-with.com/t260-thomas http://helloparis.up-with.com/t261-thomas http://helloparis.up-with.com/t262-thomas

10 Re: Starbucks on Pon Gru 21, 2015 10:16 am

avatar

cecilie przyszła do starbucksa na poranną kawę, bo w domku skończyły się jej kapsułki co było równe z chwilowym końcem świata. dobrze jednak, że za rogiem jak żubr czaiła się kawiarnia. odstała swoje w kolejce, ale to i tak za krótko, żeby mogła się zdecydować na co tak naprawdę ma ochotę. zamrugała oczętami, prosząc kasjera o doradzenie jej czegoś słodkiego i dobrego. tym sposobem wyszła z kawiarni z karmelowym macchiato, szerokim uśmiechem na twarzy i numerem telefonu do ów kasjera. pomyślała, że to będzie dobry dzień.
Zobacz profil autora

11 Re: Starbucks on Nie Lut 07, 2016 10:14 pm

avatar

Matthew wracał od kumpla, z którym oglądał zaległy, nagrany mecz koszykówki, bo akurat obydwoje nie dali rady obejrzeć go w terminie. Praca, smutne obowiązki, życie. Zastanawiał się, co zrobić z resztą wieczoru. Musiał wstać jutro wcześnie rano, mimo to był nabuzowany pozytywnie po oglądaniu, gdyż drużyna, której kibicowali wygrała. Przechodząc obok Starbucksa, zwolnił kroku. Spoglądając przez szyby na oświetlone pomieszczenie, zastanawiał się, czy nie wpaść po jakąś rozgrzewającą herbatę. Do domu nie miał daleko, ale o tej godzinie mróz dawał o sobie znać. Idąc tak, jak święta krowa w Indiach o mało nie wszedł prosto na Cecilie. Zatrzymał się przed nią o odległość nosa, kiedy pisnęła. - Cholera, przepraszam!
Zobacz profil autora

12 Re: Starbucks on Nie Lut 07, 2016 10:21 pm

avatar

Kiedy przed pogrążoną w rozmyślaniach na temat tego w co się jutro ubrać do pracy Cecilie gwałtownie zatrzymał się Matt faktycznie pisnęła, bo była pewna, że będzie chciał jej ukraść portfel albo co gorsza kubek, który trzymała w dłoniach. Nie dość, że miała ochotę na gorący napój to jeszcze dodatkowo służył jej za termofor na dłonie - nic się nie stało - odpowiedziała powoli, kiedy chłopak nie wyrwał jej nic z rąk i nie rzucił się do ucieczki a najzwyczajniej w świecie przeprosił. Nawet lekko się uśmiechnęła - nic się nie stało - powtórzyła już pewniejszym tonem i upiwszy łyk herbaty (bo jednak kawa na noc to zły pomysł) chciała wyminąć Matthew w celu kontynuowania powrotu do domu. Marzł jej nosek.
Zobacz profil autora

13 Re: Starbucks on Nie Lut 07, 2016 10:29 pm

avatar

Odsunął się od niej na krok, bo jednak wydawało mu się, że taka odległość to naruszanie jej przestrzeni, bo przecież wcale zbytnio jej nie naruszył chwilę wcześniej. - To dobrze. Przepraszam jeszcze raz - powiedział z ujmującym uśmiechem. Pewnie tak naprawdę nie uśmiechał się do niej, a radości, że ciepło z jej kubka z herbatą owiało mu twarz. Sięgnął do kieszeni po paczkę papierosów, ale napotkał jedynie pustkę w jej pustości. Mruknął do siebie pod nosem i obejrzał się za Cecilie, która była już kilka kroków za nim. Westchnął i dogonił ją. - Przepraszam. Nie chcę ci przeszkadzać, ale.. - uśmiechnał się tutaj seksi, bo za każdym przepraszam jest jakieś ale. - Nie masz przypadkiem papierosów? - zapytał, unosząc w górę pytająco brwi.
Zobacz profil autora

14 Re: Starbucks on Nie Lut 07, 2016 10:35 pm

avatar

W pierwszej chwili trochę się wydygała, kiedy ją zawołał i dogonił, bo rano do kawy czytała artykuł na jakimś alternatywnym portalu z informacjami o wydarzeniach z Polski i pomyślała, że Matthew może być bibliotekarzem kanibalem z Żoliborza Surprised - Hm? - zatrzymała się jednak, bo ciekawość wzięła górę. Kiedy usłyszała pytanie tylko pokręciła przecząco głową - niestety nie mam, nie palę - odpowiedziała takim tonem, że jeśli miał jakiekolwiek wątpliwości co do jej nastawienia do palaczy teraz wiedział, że nie było zbyt pozytywne. Odchrząknęła i zagryzła policzek od wewnątrz jednocześnie obserwując Matta. Był całkiem seksi, nie obraziłaby się gdyby zaprosił ją na randkę. Może dlatego ją gonił? - przepraszam - dodała jeszcze rozkładając ręce, że nie mogła mu pomóc. Po chwili ją olśniło - ale za rogiem jest całodobowy sklep, tam powinieneś coś znaleźć - chciała dodać, że może go zaprowadzić, ale się zawstydziła. Chcąc to zakamuflować, wyjęła telefon i sprawdziła godzinę. Aczkolwiek gdyby ktoś ją zapytał, która jest nie byłaby w stanie odpowiedzieć.
Zobacz profil autora

15 Re: Starbucks on Nie Lut 07, 2016 10:47 pm

avatar

Doganiajac ją miał nadzieję,że nie dostanie zaraz gazem pieprzowym po oczach, bo chyba by wtedy umarł. Także w duchu powtarzał sobie, że wszystko będzie dobrze xd Myślę, że Cecilie również spodobała się Matthew,b o inaczej nie pobiegł by za nia. W końcu dobrze znał okolicę - mieszkał tutaj, więc wiedział, że niedaleko jest całodobowy. Zagryzł na sekundę wargę, kiedy usłyszał jej ton i pożałował swojego "sprytnego" zagrania. - Za rogiem? Może mogłabyś mi pokazać? Przeprowadziłem się do tej dzielnicy niedawno i jeszcze nie do końca wszystko znam - powiedział, uśmiechając się super seksi. Pewnie potem miał w planach zaprosić ją w ramach podziękowania na coś fajnego, jak na przykład lampka wina. Wyglądała na dziewczynę, która woli wino niz kolorowe drinki.
Zobacz profil autora

16 Re: Starbucks on Nie Lut 07, 2016 10:53 pm

avatar

Uśmiechnęła się i skinęła głową. Mogłaby mu pokazać cały Paryż gdyby tylko poprosił. Ale tego nie musiał wiedzieć. Dałoby mu to nad nią przewagę, a tego nie chciała - czemu nie - dodała jeszcze w razie gdyby jakimś cudem umknęło mu jej skinienie i powoli ruszyła przed siebie - jestem Cecilie - dodała jeszcze, czując się nieco zawstydzona, bo przecież mógł faktycznie chcieć od niej tylko namiary na sklep całodobowy, gdzie kupi sobie papierosy i wróci do swojej seksownej dziewczyny, która czeka na niego naga w łóżku. O czym ona w ogóle myśli? Napiła się herbaty i oblizała wargi licząc na to, że pomimo mrozu jej nie spierzchną. Przynajmniej nie od razu - a gdzie mieszkałeś wcześniej? Oczywiście jeśli można spytać? - zainteresowała się, spoglądając na profil idącego obok niej Matta.
Zobacz profil autora

17 Re: Starbucks on Nie Lut 07, 2016 11:01 pm

avatar

Z chęcią udawałby obcokrajowca ze świetnym francuskim akcentem, gdyby zaproponowała mu oprowadzanie po całym Paryżu. - Świetnie. Ratujesz mi tyłek - powiedział, uśmiechając się do niej ujmująco. - Matthew - przedstawił się również i teraz to jemu zrobiło się głupio, bo powinien przedstawić się jako pierwszy. - Wcześniej mieszkałem po drugiej stronie miasta, potem.. - zawahał się przez kilka sekund. Chciał powiedzieć, że potem w Rzymie przez chwilę, ale nie chciał wyjść na zadufanego w sobie przechwalacza. Cieszył się, więc że udało mu się ugryźć w język w ostatniej chwili. - a potem wyprowadziłem się od rodziców i zamieszkałem tutaj - skończył, rozkładając ręce z uśmiechem. - A ty, Cecilie? Mieszkasz tutaj od dawna? - zapytał, spoglądając przez moment na jej usta, by potem przenieść wzrok na całokształt jej profilu.
Zobacz profil autora


Sponsored content

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach